Miła knajpka
Wyszliśmy na podwórko. Było przecudownie. Już nie było gorąco, ale było ciepło. Po prostu super. Postanowiliśmy, że idziemy gdzieś posiedzieć. Na jakiś soczek. W ogóle to chciałabym Wam coś powiedzieć, ale to już jak usiądziemy. Radek popatrzył na Magdę ze zdziwieniem. Kochanie, coś się stało? Jejku, jaki Ty niecierpliwy jesteś. Magda spojrzała na niego z takim cudownym i czułym oburzeniem. Przytulił ją i pocałował. Wyglądali razem ślicznie. Poszliśmy do jakiejś restauracyjki. Usiedliśmy na tarasie z widokiem na morze. Po prostu rewelacja. Ja z Madzią wzięłyśmy soczek. Faceci zdecydowali się na jakiegoś drinka. No więc, zaczęła Magda. Nie powiem, żeby nie trzymała nas w niepewności. Mimo, że dopiero co poznałam tą dziewczynę czułam, że będziemy utrzymywali kontakt. No więc…Madziu Kochanie, Radek już nie wytrzymał. Czy Ty się możesz przestać znęcać nad swoim biednym mężczyzną? Jak ja to usłyszałam, to myślałam, że padnę ze śmiechu. Teraz to mnie wybiłeś z rytmu i będziesz czekał jeszcze dłużej aż się wysłowię. Magda postanowiła jeszcze trochę poprzeciągać.