Wioleta nie wiedziała co się dzieje. Ale o co Pani chodzi, zapytała zmieszana. W tym czasie mój Marcin podszedł do tego chłopaka obok. Miał on na imię Radek, a jego żona to Madzia. Mój Marcin ewakuował się specjalnie. Za to Magda nie przebierała w słowach. Powiedziała, że Wioleta ma nam dać święty spokój. Jeśli już musi mieć faceta, to niech się bierze za wolnych, a nie poluje na zaręczonych. I przeszkadza na okrągło. Wioleta widziała, że nie ma oparcia w Marcinie. Zrobiła więc minę obrażonej księżniczki, odwróciła się na pięcie i poszła.
Ja nie wiedziałam, jak mam tej dziewczynie dziękować. Postanowiliśmy, że będziemy trzymali się razem, bo to zawsze raźniej. Chociaż od czasu do czasu. No i Wioleta się do nas nie zbliży. Marcin i Radek się zagadali, więc i my miałyśmy okazję sobie porozmawiać. Okazało się, że Magda i Radek są małżeństwem od dwóch miesięcy. Miałyśmy więc o czym rozmawiać, bo jak wiadomo ja też się pomału do tego już szykowałam. Kochana, Magda powiedziała, że da mi kilka rad. A ja się bardzo ucieszyłam.
|