Marcin podszedł do mnie bardzo niepewnie. Nie wiedział, jak zareaguję. Zresztą, co tu dużo mówić, ja sama nie wiedziałam. Nie miałam pojęcia jaki będzie mój odruch. Wiadomo, nie zrobił nic takiego. Nie zdradził mnie z tą dziewczyną. Przytulił mnie do siebie. A ja poczułam, że tego chciałam, tego pragnęłam i potrzebowałam. Nie było nawet o czym mówić. Cała złość czułam jak pomału ze mnie wyparowuje. Ja naprawdę czułam potrzebę z nim być. Śniadanie smakowało dziś bardzo wyjątkowo.
Po pierwsze był wręcz wyśmienite. A po drugie, towarzystwo też robi swoje. Miejsce oraz okoliczności też. Marcin patrzył we mnie jak w obrazek. Nagle nauczyliśmy się siebie słuchać. Po prostu niesamowite. Ja zaczęłam się nieśmiało uśmiechać. Po prostu Marcin opowiadał rzeczy o których wcześniej nie słyszałam. Czułam się jak na pierwszej randce. Zrobiliśmy też plany na cały dzień. Najpierw dokończymy śniadanko, później mój prysznic i plaża. To na dobry początek. Wstaliśmy dość wcześnie, więc dzień mieliśmy niesamowicie długi. Czekałam tylko kiedy pojawi się Wioletka.
|