Reakcja
Po prostu aż mnie zemdliło. Marcina chyba zresztą też. Czego ona znów ode mnie chce. Co ja najlepszego zrobiłem. Dlaczego dałem się zagadać na lotnisku. No ja też miałam już serdecznie dość. Marcin, nie obraź się, ale ja jej coś w końcu powiem. A ja się na pewno nie obrażę, Aniołku, czyś Ty oszalała? Popatrzyła na mnie i w momencie kiedy podchodziła do nas Landrynka, to Marcin mnie długo, czule i namiętnie pocałował. Stanęła nad nami i znacząco chrząknęła. Słucham, Marcin nie mógł uwierzyć, że to zrobiła. Posmaruj mi plecki Kochanie, bo się spiekę i nie będę mogła spać w nocy. A nie tutaj przy mnie się całujesz z tą Panią. Tą Panią, jak mnie nazwała, zaczęło już trafiać. A jej zachowanie widziało takie młode małżeństwo, które też z nami przyleciało. Widzieli, że nie mamy ani trochę prywatności. Babeczka już nie mogła. Po prostu zaczęło ją to wkurzać. Podeszła do Wiolety, mimo, że jej facet ją powstrzymywał. Czy Ty dasz im wreszcie święty spokój? Popatrzyłam na kobietę z wielką wdzięcznością. A ona się tylko uśmiechnęła.