Kiedy wyszłam z łazienki to Marcin akurat stał na balkonie odwrócony do pokoju tyłem. Marcin, mogę tak iść. Kiedy się odwrócił, to mojemu facetowi szczęka opadła do samej ziemi. Kochanie…Weronika…jak, jak ty pięknie wyglądasz. Skąd ty masz taką sukienkę? Jejku, aż mi dech zaparło. Nie wiedziałem, że Ty aż taka piękna jesteś. Ta sukienka bardzo podkreśla Twoją urodę. Mój facet nie mógł się napatrzeć i nagadać. A ja się uśmiechnęłam. Wzięłam torebkę, okulary przeciwsłoneczne i byłam gotowa do wyjścia. Kiedy wyszłam przed nasz pokój z sąsiedniego akurat wyszedł jakiś gostek.
Spojrzał na mnie i aż zsunął okulary przeciwsłoneczne, które miał już nałożone. Akurat w tym momencie z pokoju wyszedł Marcin. Kiedy zobaczył reakcję tego faceta, to objął mnie i pocałował. Widziała to akurat Magda. Podeszła do mnie i popatrzyła na mnie z uznaniem. No, no, no…facetom się dziś głowy za Tobą odwrócą. I obydwie zaczęłyśmy się śmiać. Gotowi? Ja tak, odpowiedziałam z uśmiechem. Zaraz, Marcin jak zawsze czegoś zapomniał. Aparat jeszcze i wrócił do pokoju.
|